W co inwestują najczęściej Polacy? Czym się pod tym względem różnią na przykład od Amerykanów, Francuzów lub Anglików?
W co nie inwestujemy lub mniej inwestujemy?
Polacy są coraz bardziej uświadomieni, jeśli idzie o ewentualne zyski z inwestycji i pod względem lokowania zaoszczędzonych pieniędzy. Przede wszystkim w ostatnich latach nabrali większego dystansu do lokat bankowych, które stały się mało opłacalne z racji niskich procentów i ustawicznej inflacji.
O ile na zachodzie dosyć popularną inwestycją są dzieła sztuki to nasi rodacy robią to sporadycznie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – sztuka jest droga, a kieszenie przeciętnego Polaka, póki co nie są aż tak zasobne.
Nadal nie mamy „wprawy” w inwestowaniu w akcje firm. Tu potrzebna jest zwykle pomoc kogoś doświadczonego. Jednak, mimo epidemii, koronawirusa wielu inwestorom to się opłaciło.
Po upadku giełdy bitkoina zwiększył się dystans do tego sposobu inwestowania.
W co inwestujemy
Część rodaków posiadających dosyć zasobne kieszenie, ale ta, która nie prowadzi większych biznesów zajęła się zakupem mieszkań pod wynajem jako dosyć stabilną inwestycją. Posiadanie spłaconych nieruchomości na ogół nie przynosi strat. To samo dotyczy zakupu ziemi, zarówno działek budowalnych, jak i rolnych.
Coraz częściej inwestujemy w złoto i ta inwestycja się sprawdza również na zachodzie. Zakupem złota zajęły się nawet rządy niektórych państw.
Niektórzy wykorzystują środki i programy powiatowych urzędów pracy przeznaczone na otwieranie mikroprzedsiębiorstw. Są to dotacje bezzwrotne, pod warunkiem, że nowa firma przetrwa przynajmniej rok bez względu na to czy przyniesie zyski, czy też straty. Z najnowszego programu korzystać mogą również emeryci. By uczestniczyć w programie osoby w wieku przedemerytalnym powinny wykazać się statusem bezrobotnego.
Kto nie ryzykuje, ten nie ma
To powiedzenie się sprawdza, zwłaszcza w wypadku tych, którzy dorobili się dużych biznesów. Niektórzy z nich zajęli się tworzeniem produktu, którego nie było na rynku. Bardzo często było to związane z czymś, co potem weszło do masowej produkcji, w dużym stopniu ułatwiając życie innym. Może to być choćby zmodyfikowana pod względem ergonomicznym nakrętka. Tu Covid też może być twórczym wyzwaniem.
Wspomniany upadek polskiej giełdy bitcoina nie oznacza, że kryptowaluty są mitem. Ich istnienie jest faktem. Trzeba tylko uważnie śledzić rynek kryptowalut, mając oczywiście na uwadze to, że z taką inwestycją wiążę się niemały stopień ryzyka.







