Zwalczania owsa głuchego jest podstawą dla bezpieczeństwa twoich upraw. Sprawdź, jak rozpoznać tę roślinę i czego użyć celem jej usunięcia. Podpowiadamy, jak uchronić się przed rozprzestrzenieniem tego szkodnika, zwalczając go w zarodku.
Owies głuchy jest znany jako jeden z bardziej uciążliwych chwastów pojawiających się na polach uprawnych. Wszystko ze względu na ekspansywność i szybkie nabieranie odporności na środki chwastobójcze. Nie oznacza to jednak, że z tym problemem nie można się uporać.
Dlaczego należy ograniczyć rozprzestrzenianie się owsa głuchego?
Ta jednoroczna trawa, która często swobodnie krzyżuje się z owsem siewnym, jest bardzo wytrzymała. Jej ziarniaki mogą kiełkować nawet po 10 latach w glebie dzięki dużym zapasom. Szybkie rozmnażanie rośliny sprawia, że wiele rolników ma trudności z jej ujarzmieniem i całkowitym zniwelowaniem. A gdy owies głuchy zdominuje już pole, zaczyna ostro konkurować z uprawianą rośliną o składniki odżywcze i wodę. To z kolei prowadzi do jej osłabienia.
Jak rozpoznać owies głuchy?
Roślina ma kilka cech charakterystycznych. Najłatwiej rozpoznać ją po liściu. Jest on:
- pozbawiony uszek
- owłosiony na brzegach
- szpiczasto zakończony
- skręcający w lewo
Również moment pojawienia się rośliny może być wskazówką co do jej gatunku. Pojawia się ona najczęściej w marcu, a najpóźniej w połowie maja.
Jak zwalczać owies głuchy?
Kluczem do zwalczenia tej inwazyjnej rośliny jest stosowanie odpowiednio dobranych herbicydów. Nie wystarczy jednak samo ich zastosowanie w dowolnym momencie. Na największą skuteczność preparatu można liczyć w przypadku, kiedy herbicyd zostanie zaaplikowany przed osiągnięciem przez owies głuchy fazy 4 liści właściwych.
Jakie herbicydy stosować w tym celu? Najlepiej sprawdzi się tutaj florasulam i metsulfuron metylowy, które w swojej ofercie ma Syngenta.
Zwalczanie owsa głuchego to podstawa dbania o bezpieczeństwo upraw. Jako jeden z bardzo inwazyjnych szkodników, gatunek ten może w krótkim czasie zająć większość twoich zbiorów. Uważne przyglądanie się plonom i identyfikacja szkodnika to pierwszy krok do zdrowego pola.







